W roku 2008 było też tak.

O tym, że na trasach zawodnicy nie są w stanie w pełni nasycać wzroku mijanymi “okolicznościami przyrody” - już było. To prawie banał. Więc, żeby nadal dzielić się z Wami swoimi przeżyciami, powiedzmy inaczej. Wypatrując na trasie walki z dystansem i górami, ze zmęczeniem i kontuzjami, z awariami sprzętu i niepogodą, fotograf znajduje często bajeczne (a czasem też banalne) widoki. Właśnie kilkoma takimi panoramami i szczególikami krajobrazów napotkanych w 2008 roku chcemy się z Wami podzielić. Niech i ten sezon da możliwość cieszenia się podobnymi spotkaniami z naturą.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.