Drugi Kampinoski

Rano jesienne mgły, potem słońce. Trasa, jak to w mazowieckiej puszczy (piach, ubite drogi, nieco bruku); i wszędzie szeleszczące liście. Niby równina, ale niedaleko palmirskiego cmentarza, podbieg. Jeszcze bez wysiłku, dopiero dycha przebiegnięta. I wspólnie pokonana, bo drugi maraton kampinoski podzielił się swoimi ścieżkami z półmaratonem.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.