Piąty raz w Mławie

W tym roku, półmaraton dookoła pięknego mławskiego zalewu nosił numer pięć. I, jak zwykle, wiódł wspaniałymi leśnymi drogami, po górkach, wąską trasą tuż nad wodą, a finiszowe metry pokonywano koło plaży i szerokiej zielonej łąki. Wisienką na biegowym torcie był solidny podbieg, który niewiele osób przebiegło; prawie każdy zaczynał go truchtem, ale kontynuował mozolnym marszem. To właśnie główny temat fotoreportażu…

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.