Kameralnie i ze sportowym smakiem

Bo było kameralnie i ze sportowym smakiem… Taki nastrój stworzyli uczestnicy i organizatorzy zawodów; i otoczenie - historyczne, na puławskiej Górze Zamkowej, a wyrypiarskie (mocno!), w jarach i błocie koło niedużej miejscowości, Parchatki. Sprinterski orienteering po Parku Czartoryskich rozgrzał wszystkich fizycznie i mentalnie; powiadano jednak, że główną atrakcją będzie bieganie w Parchatce. Ta nazwa wywołuje szacunek u tych, którzy choć raz tutaj zaliczyli harce z mapą i kompasem… I słusznie, bo nawet stare orientalistyczne wygi potrafią sypnąć się tu na Punktach Kontrolnych, kończąc równocześnie trasę w stanie poważnego wyczerpania. A to wszystko nazywało się całkiem niewinnie - “Puchar Koziołka”.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.