Politechnika Gdańska we władaniu orientalistów

Miało być tak, jak na Mistrzostwach Polski bywa najczęściej: wszystko gra, łącznie z dobrą pogodą. I było, tylko bez tej pogody. Przez pierwsze pół godziny sprintu lało, jak z cebra; potem lekka mżawka i dopiero później słońce łaskawie oświetliło teren zawodów. Ale nikt się tak naprawdę nie skarżył - wiadomo, mistrzostwa… Na dodatek, na bardzo szacownym terenie Politechniki Gdańskiej…

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.