Podczas trzeciego już Biegu Szczęścia pogoda lekko postraszyła ciemnymi chmurami. Samo bieganie jednak przeszło na sucho, z czego wszyscy zainteresowani byli bardzo zadowoleni. Najpierw najmłodsi przebiegli swoje sprinterskie dystanse, a potem w biegu głównym pokonano tradycyjne pięć kilometrów - z jego dwoma porządnymi podbiegami, pięknym widokiem na stawy, zieleń i stok narciarski. Oczywiście, nie były to “etapy przyjaźni”, bo walka trwała na całej trasie, a finisze dostarczyły niemałych emocji. Ale tak to w czasie Biegu Szczęścia zawsze bywa.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.