Tym razem w Olsztynku…

Olsztynek jest kolejnym miastem, przyjaznym zawodnikom, kibicom i organizatorom Rajdu 360*. Tu było Centrum imprezy. Teamy wystartowały wieczorem i, po kilku kwadransach, wszyscy zanurzyli się w mazurską noc. Oprócz ciemności, przyniosła ona sporą dawkę trekkingu, terenową jazdę rowerami (wszystko na orientację…) i wspaniałe zadanie linowe. Dla niektórych - były rolki i nocne widoki trzcin, mgieł i księżyca (z pędzących kajaków…). Świt dostarczył możliwość osobistego sprawdzenia temperatury wody w jeziorze. O emocjonującej walce i zmęczeniu nie trzeba wspominać, bo zapisano je w Misji tych zawodów. Przed metą wszyscy (nawet Ci, sprawiający wrażenie zajeżdzonych…) zrywali się do finiszowego lotu. Było pięknie i niech tak pozostanie!!!

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.