May 14th, 2012

Startowano na kilku dystansach i w różnych kategoriach, zawsze jednak do zrobienia był solidny kawał trasy. Rowery i buty trailowe niosły do mety, ale z godziny na godzinę, coraz bardziej ciążyły - deszcz, błoto, kałuże i mokra trawa… takie realia. Ekstremalna trasa dorzuciła jeszcze kajaki… I nawigacja, z której DyMnO słynie, a smakosze ją najbardziej cenią. Za rok znowu pobiegamy i pofotografujemy; znowu DyMnO (już się cieszymy).
Posted in | No Comments »
May 7th, 2012

Wszystko było w najlepszym gatunku. Temperatura ponad trzydzieści stopni i piasek na polnych drogach przypominał o pustynnych szlakach; wizualnie też nieźle (świeże listki wspólnie ze słońcem zieleniły każdy obrazek); zachowywano się bardzo walecznie, bo w ostatnim dniu zawodów start był interwałowy (kto pierwszy na mecie, ten wygrał trzydniówkę); towarzysko - super (lubimy się z wzajemnością…); logistycznie - miłe niespodzianki (gorące dania prosto z kotła, kąpiel w basenie na środku łąki). Dobra, koniec wychwalania, teraz poważne konkrety: coroczne Grand Prix Mazowsza w Biegu na Orientację, tradycyjnie bezbłędna organizacja, tradycyjnie zadowoleni uczestnicy ze wszystkich grup wiekowych, tradycyjnie spełniony artystycznie fotograf. Spotykamy się za rok (tradycyjnie…).
Posted in | No Comments »
April 24th, 2012

Kiedy pokazują się zajawki o biegowym Grand Prix Żoliborza, to wiadomo, że pobiegamy po wiosennej Kępie Potockiej. Nie tylko “wiadomo”, ale wiosennie będzie “z pewnością”. Teraz było też nad wyraz uroczyście - oficjalnie otworzono komplet ścieżek biegowych. Otworzono i ruszyli! 10 kilometrów (jak zwykle, w profesjonalnej oprawie klubu ENTRE.pl) zaliczono szybko i treściwie. W słońcu, nad wodą, trochę podbiegiem, nieco też z górki, z uśmiechami i z zasapaniem (ale lekkim…). Grand Prix Żoliborza trwa!
Posted in | No Comments »
April 16th, 2012

Te zawody, to przykład kawałka solidnego sportu. Na starcie niby tylko kilkadziesiąt osób, ale za to parę z nich, to posiadacze medali mistrzostw Świata (w tym, z najszlachetniejszego kruszcu). I wspaniały weteran, Pan Mieczysław; i młodzieniec pod opieką Mamy (co za radość na ostatnim Punkcie Kontrolnym…). No i plejada reprezentacyjnych zawodniczek i zawodników z całej Polski. Trasa niełatwa, bo to i podjazdy i śmiganie w dół; a nawierzchnie - takie więcej nieutwardzone… Kilka łańcuchów i haków do przerzutek - do wymiany. A jak dodamy sam smak orienteeringu, czyli nawigację w tym terenie, to czapki z głów, Szanowni Państwo, czapki z głów! W kalendarzu imprez nazywają takie ściganie rundą Klubowego Pucharu Polski…
Czapki z głów!
Posted in | No Comments »
April 8th, 2012

Bo było kameralnie i ze sportowym smakiem… Taki nastrój stworzyli uczestnicy i organizatorzy zawodów; i otoczenie - historyczne, na puławskiej Górze Zamkowej, a wyrypiarskie (mocno!), w jarach i błocie koło niedużej miejscowości, Parchatki. Sprinterski orienteering po Parku Czartoryskich rozgrzał wszystkich fizycznie i mentalnie; powiadano jednak, że główną atrakcją będzie bieganie w Parchatce. Ta nazwa wywołuje szacunek u tych, którzy choć raz tutaj zaliczyli harce z mapą i kompasem… I słusznie, bo nawet stare orientalistyczne wygi potrafią sypnąć się tu na Punktach Kontrolnych, kończąc równocześnie trasę w stanie poważnego wyczerpania. A to wszystko nazywało się całkiem niewinnie - “Puchar Koziołka”.
Posted in | No Comments »